MIKROWŁADZA RATOWNIKA podczas zabezpieczeń medycznych – przeciwdziałanie

MIKROWŁADZA RATOWNIKA podczas zabezpieczeń medycznych – przeciwdziałanie

Zjawisko mikrowładzy najbardziej kojarzy mi się urzędem i urzędnikami, kontrolerem biletów w metrze czy urzędem pocztowym. Niestety, występuje ona dużo szerzej i dotyka również środowiska ochrony zdrowia, w tym, bo jak by mogło być inaczej, ratownictwa medycznego.

Jestem daleki od oceniania kogokolwiek i nie jest to moim zamysłem, ale po ostatniej rozmowie z Justyną Pelc uznałem, że powinienem poświecić temu tematowi należytą uwagę, choć rzeczona rozmowa wcale mnie nie dotyczyła.  Nie, nie zamierzam pisać o patologii, punktować kogokolwiek czy operować na przykładach czegoś co nie działa dobrze, czyli tak jak funkcjonować z definicji powinno. Chcę opisać świat bazowy skoncentrowany na pacjencie / kliencie, do którego wszyscy jak mniemam powinniśmy dążyć, a ja sam staram się od dawna, wierząc, że tam idę. Nie dlatego, bo muszę ale bo chce tędy i tam iść.

Zawodowy świat zawierający elementy takie jak:

  • Równe traktowanie przez ratownika wszystkich pacjentów czy klientów, niezależnie od ich statusu, pozycji, płci, koloru skóry, wyznania, orientacji, akcentu. W razie odstąpienia od tej zasady na skutek potrzeby prowadzenia segregacji medycznej lub ustalania priorytetów wedle innych zaleceń czy zdań, jasne komunikowanie tego faktu.
  • Tłumaczenie czynności, które się wykonuje oraz ewentualnych konsekwencji tych czynności np. bólu, pieczenia etc.
  • Przyzwolenie na lęk, strach i zgoda o ile to możliwe na poświęcenie takiemu pacjentowi czy klientowi większej ilości czasu oraz uwagi – o ile to oczywiście możliwe w procedurze postepowania i terminarzu zadań do wykonania w danej chwili.
  • Zapewnienie dyskrecji i tajemnicy jaka za każdym razem w formie umowy zawodowej zawierana jest pomiędzy ratownikiem medycznym czy ratownikiem KPP a pacjentem / klientem.
  • Unikanie obnażania oraz dotykania miejsc intymnych oraz stosowania dwuznacznych komentarzy podczas badań czy innych procesów medycznych.
  • Przestrzeganie procedur medycznych przez ratowników medycznych i pielęgniarzy lub procedur dla Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy (KPP) dla ratowników KPP, a w razie konieczności ich przekroczenia jasne informowanie o potrzebie wsparcia medycznego procesu przez lekarza, posiadającego większe kompetencje niż my.
  • Unikanie przez medyka wikłania się w konflikty, spory a podczas trwania takiej sytuacji skupianie się wyłącznie na procedurach medycznych i bieżącym wsparciu pacjenta / klienta, którego obsługuje.  
  • Nieocenianie, stronienie od plotek czy niedomówień związanych z obsługa medyczna pacjenta / klienta, przy jednoczesnym jasnym komunikowaniu pacjentowi / klientowi naszych niepokoi, wątpliwości, zaleceń postepowania, dobrych i złych wiadomości.
  • Nieprzymykanie oka na zagrożenia wynikające z objawów sugerujących zażywanie w pracy środków psychoaktywnych lub bycia w pracy pod ich wpływem.  
  • W kontakcie z pacjentem / klientem przyzwolenie (o ile to to możliwe) na uczestniczenie w czynnościach medycznych osób trzecich wyłącznie za zgodą lub na wniosek klienta / pacjenta.
  • W relacjach z dziećmi dbanie, by zawsze przy czynnościach medycznych (o ile to możliwe) uczestniczył opiekun prawny lub kompetentna w tym zakresie osoba trzecia.
  • Posiadanie wewnętrznej zgody na powiedzenie: nie wiem, brakuje mi w tym zakresie kompetencji, nie spotkałem się z takim przypadkiem, to nie jest sytuacja ratownicza, muszę doczytać, dopytam …
  • Autoryzowanie „majestatem medyka”, wyłącznie sprawdzonych informacji naukowych z pewnych i rzetelnych źródeł naukowych związanych z medycyną i ochroną zdrowia i najlepiej popartych badaniami.
  • Dbanie o ochronę danych osobowych i danych wrażliwych dotyczących pacjentów / klientów (również ich bliskich i osób trzecich z nimi związanymi).

Jednym z najtrudniejszych prac jakie wykonywałem w życiu nie było wiszenie na ponad 200 metrowych kominach a kierowanie zespołem złożonym z lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych (często ze sobą skonfliktowanych) a co za tym idzie również konieczność audytowania działań po wszystkich interwencjach w stanach nagłych i po wszystkich zgonach z udziałem tego zespołu. To naprawdę nic komfortowego, gdyż jak pokuje wiele lat mojego różnorodnego doświadczenia zawodowego:

– ryba z reguły psuje się od głowy (przykład, wzorce i postawy powinny iść z przysłowiowej góry – a nie jest to wcale zjawisko częste),

– katastrofa to składowa kilku drobniejszych awarii, zaniedbań lub czynników które występują jednocześnie a nie są zauważone lub nie chcą być zauważone, gdy się pojawiają,  

– prawdziwy kryzys przychodzi często, po zbagatelizowaniu lub zamieceniu pod dywan kilku zaledwie niepokojących ostrzeżeń;

– rany zadane na duszy goją się znacznie gorzej niż rany na ciele a i potrafią się nigdy nie zagoić,

– proces medyczny, proces terapeutyczny czy proces wsparcia kończy się z momentem utraty zaufania.

Nie ma świata idealnego, gdzie wszystko się wie, przewidzi i do wszystkiego się przygotuje, gdzie nikt nigdy się nie potyka – dlatego tak często pracujemy w zespołach, gdzie się wspieramy kompetencjami, ale również dajemy sobie informacje zwrotne co i jak możemy przesuwać na osi rozwoju – stale go zwiększając i przesuwając w tą pożądaną stronę. Nie chce w tym wpisie ani w prawdziwym życiu oceniać innych – za wiele w naszym życiu ważenia i mówienia co inni powinni lub czego nie powinni, powszechnego deprecjonowania kogoś szczególnie za jego plecami lub winienia go za nasze niedociągnięcia czy deficyty.

medykFX.pl

Chce z pasją, zdobytym wykształceniem, doświadczeniem i przygotowaniem psychologicznym wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię i gdybym z jakichkolwiek przyczyn, nawet tak błahych jak przemęczenie, zmartwienia życia codziennego, uniesienie emocjonalne czy spadek energii, gorsze samopoczucie, infekcja – z którymś z nich nawalał (choć jednym) proszę Was o sygnał.

Coś mogło mi umknąć i nie wyczerpałem listy punktów jakie uznałem powyżej za ważne dla zdrowiej komunikacji i zachowania bezpieczeństwa w zawodowej relacji z medykiem – oczywiście pozostaje otwarty na dialogowanie w tym zakresie.

Niejako korzystając z okazji chciałbym zachęcić wszystkich medyków do korzystania z narzędzi odbarczenia takich jak defuzing, debrifing a najlepiej cykliczny udział w superwizjach.

Kto jak nie my i kiedy jak nie teraz!

Zapraszam do zapoznania się z postami:

Ratowniczy DRESS CODE – Ratownik Medyczny & Ratownik KPP

oraz

Interwencja Kryzysowa PSYCHE W Ratownictwie I Nie Tylko

medykFX
3 Comments
  1. mocne, prawdziwe i bardzo ciekawe podejście do zawodowstwa. Czytam między wierszami ze to nie jest typowe podejście.

  2. Jak pisałem wcześniej, ważna jest tylko cena i taniość. Najlepiej bezrobotny bibliotekarz ubrany we fluo zabezpieczy całą produkcję za 350 PLN dniówki.
    W branży filmowej albo plotkujesz i podlizujesz się wybranym, sypiasz z kimś ważnym albo się zwijasz, od cała prawda!
    Życzę Ci powodzenia ale czeka Cię wielkie rozczarowanie kolego i zmiana na duzo mniej lotne standardy.

    1. Masz prawo do takich obserwacji czy doświadczeń ale wedle moich obserwacji cena nie zawsze jest najważniejsza a jakość i sumienność rośnie na sile wprost proporcjonalnie do wiedzy jaką zamawiający zdobywa o swojej odpowiedzialności karnej, cywilnej, wizerunkowej i wraz ze zrozumieniem jakie kompetencje ma RM a jakie KPP. Zgadzam się, że zatrudnianie samodzielnego i doświadczonego ratownika medycznego do pracy przy zabezpieczeniach ratowniczych na stawkach wynagrodzenia poniżej płacy w szpitalach jest czymś słabym. Zatrudnianie przebierańców jest zaś katastrofą i oszustwem.
      z ratowniczym pozdrowieniem

Napisz odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.